Wielkanocne procesje konne, to wyjątkowy akcent wyróżniający powiat raciborski od pozostałych rejonów kraju. Od wielu lat kontynuowane są w 4 miejscowościach Raciborszczyzny. Jedna z najsłynniejszych odbywa się w Raciborzu- Sudole. W tym roku będzie szczególnie uroczysta, bo wpisana została w obchody 800-lecia nadania praw miejskich Raciborza. Orszak jeźdźców zobaczyć będzie można tradycyjnie w Poniedziałek Wielkanocny.
Obrządek procesji konnych wywodzi się z czasów średniowiecza. Wówczas zasięg tego zwyczaju obejmował większość śląskich ziem, sięgając aż po Łużyce, gdzie pochody urządzane są po dziś dzień. Prastary zwyczaj procesji konnych miał dwojakie cele: z jednej strony sprawdzenie stanu zasiewów, z drugiej uproszenie błogosławieństwa o wzrost upraw na polach. Trasa wielkanocnego orszaku wiedzie ze wschodu na zachód.
 W powiecie raciborskim odbywają się cztery takie pochody: w Pietrowicach Wielkich, Bieńkowicach, Zawadzie Książęcej oraz we wspomnianym Raciborzu. Sudolski pochód, który uznawany jest za jeden z najliczniejszych, wpisany został w obchody 800-lecia nadania praw miejskich Raciborza.
Wielkanocne procesje konne w Sudole organizowane są od kiedy istnieje parafia, czyli od niemal 120 lat. Jan Płaczek, wieloletni uczestnik oraz jeden z jej organizatorów zaznacza, że to wspaniałe wydarzenie jest jednym z najpiękniejszych jakie odbywają są w powiecie raciborskim. –  Jeszcze nie tak dawno, praktycznie każdy gospodarz miał jednego lub kilka koni (łącznie do dyspozycji było od 60-80 wierzchowców). Niestety, w roku 1993 nastąpił kryzys, nie zgłosiło się zbyt wiele osób do udziału w kawalkadzie. Baliśmy się, że za rok pochód w ogólne się nie odbędzie. W związku z zaistniałą sytuacją powstał Komitet Organizacyjny, w skład którego weszły cztery rodziny (Krzyżyk, Ternka, Ploch oraz Płaczek), które pomogły ówczesnemu proboszczowi w przygotowaniu procesji. Dzięki zaangażowaniu miejscowej ludności, liczba koni w orszaku znacznie wzrosła (dwa lata później można było podziwiać już 120 wierzchowców). Co ciekawe, właśnie wtedy udział w pochodzie zaczęły brać także amazonki, które na dzień dzisiejszy stanowią prawie połowę jeźdźców. Jako ciekawostkę powiem, że kiedyś panował całkowity zakaz udziału kobiet w procesji. Na szczęście to się zmieniło – powiedział Jan Płaczek, jeden z organizatorów wielkanocnej procesji konnej w Raciborzu – Sudole, który w pochodzie bierze udział od 10 roku życia.
Osobą, która pobiła swoisty rekord w liczbie procesji, był zmarły przed rokiem Paweł Konieczny, który jechał w kawalkadzie aż 65 razy. W tym ponad 40 lat jako śpiewak, wykonując Litanię do Wszystkich Świętych. Melodia śpiewana w Sudole jest jedyna w swoim rodzaju, ponieważ stworzona została przez przedwojennego dyrektora tamtejszej szkoły.
Jeźdźcy biorący udział w pochodzie zjeżdżają z trzech powiatów, a także z województwa opolskiego oraz Czech. – Co roku zapraszani są także goście honorowi. Pośród nich znajdują się księża z parafii, gość specjalny oraz władze miasta Racibórz i Starostwa Powiatowego. W karocach, którymi przemierzą trasę procesji, zasiądą także osoby zasłużone dla dzielnicy Sudół – powiedział ksiądz Norbert Nowotny, obecny proboszcz parafii Matki Boskiej Różańcowej w Raciborzu Sudole.
– Pragnę także nadmienić, że nasza, sudolska procesja, zachowała typowo religijny charakter. Zatrzymujemy się przy czterech stacjach położonych na granicach miejscowości, gdzie odmawiane są modlitwy. Koniec pochodu to już tradycyjnie wyścig koni, lub też galop paradny i pokaz jeźdźców. Po zakończeniu, odbywa się krótkie nabożeństwo w kościele parafialnym. Następnie wszyscy uczestnicy wydarzenia udają się do remizy strażackiej, gdzie na gości czeka pyszny poczęstunek oraz wręczenie okolicznościowych pamiątek – dodał ks. Norbert Nowotny.
W tym roku, wielkanocna procesja konna wpisana została w obchody 800- lecia nadania praw miejskich Raciborza. – Bardzo się cieszymy, że możemy brać udział w jubileuszu. W związku z taką okazją z pewnością postaramy się, aby procesja była równie piękna i świetnie przygotowana, jak w latach poprzednich. Jest to dla nas ogromne wyróżnienie móc uczestniczyć w „urodzinach” Raciborza. Jesteśmy jego częścią co napawa nas ogromną dumą – zgodnie twierdzą ks. Norbert Nowotny oraz Jan Płaczek.
Przygotowania do poniedziałkowej procesji w Raciborzu- Sudole zwykle zaczynają się  przywozem koni i ulokowaniem ich w miejscowych gospodarstwach. O godzinie 13.00 wyrusza kawalkada do objazdu pól. Z przodu uroczystego orszaku jedzie najlepszy gospodarz, wioząc figurkę Zmartwychwstałego Chrystusa, tuż za nim rolnik z Ukrzyżowanym Jezusem oraz pozostali jeźdźcy. Za nimi księża przyodziani w sutannę, komżę i nieszpornik. Modlitwę i Litanie do Wszystkich Świętych, na specjalną melodię prowadzi miejscowy śpiewak. Przy trzech przydrożnych krzyżach oraz figurce św. Urbana odmawia się modlitwę o błogosławieństwo koni, jeźdźców, całej społeczności i urodzajów.
Procesje konne organizowane na Śląsku w okresie Wielkanocy są niesamowitym przykładem ciągle żywej tradycji, która zachowała się po dziś dzień. Należy pamiętać, że wiele obrządków wielkotygodniowych i wielkanocnych zredukowało się bądź zaniknęło. Na szczęście istnieją społeczności, jak te na terenie powiatu raciborskiego, które wkładają wiele trudu, serca i poświęcenia w kontynuowanie tak pięknych tradycji.
***
Autor  tekstu: MAGDALENA MATUSIK  / Adventure Media
Autor zdjęcia: JAN PŁACZEK